Przeczytałem komentarz red. Terlikowskiego w związku z tekstem „popełnionym” przez pana Maziarskiego. Nie będę zagłębiał się w kwestie WOŚP, którego niuanse zostały dogłębnie przedyskutowane przez blogerów. Jedno tylko napiszę.

 Naprawdę pragnąłem zacząć ten rok, utrzymując pewien dystans do części tzw. publicystów reżimowych. Wyszedłem z założenia podobnego, acz może nie końca jawnie sformułowanego przez  „agenta Tomka”, który postanowił nie użerać się z „Tramwajarką” i odpuścić jej.  Nie sądzę, choć żadnych dowodów nie mam na potwierdzenie, że jedynie nastroj wigilijny nim powodował. Sądzę, że przedyskutował ta decyzję w gronie koleżeńskim i partyjnym i uzna, że jako początkujący poseł nie musi psuć sobie wizerunku, procesując się z nią. Nie posłuży to jemu, nie posłuży PISowi. Lepiej zostawić ten asortyment i nie wdeptywać w coś, czego obronę zapowiedzieli  już pan Netzel i Kaczmarek. Proces potrwałby długo; w najlepszym wypadku sąd umorzyłby pozew.

 Powodowany taką taktyką, zapragnąłem i ja odpuścić w duszy innym ekskrementom medialnym. Nie da się. Po prostu się nie da. Uderzają mnie noworoczne słowa pana Lisa, który  coś zabełkotał o „robieniu loda” . Fakt, musi przeprosić. Ale takie słowa zostają, będą funkcjonowały w przestrzeni publicznej; łotrostwo o mentalności tych, co sikali na Krzyż, znów będzie wyzywało się na forach i rechotało, bez względu na wyrok sądu. Znowu obrzydlistwu została nadana twarz. Znów przekroczono kolejna barierę, znów odrażające skojarzenia. I znów z strony zwolenników „obozu rządzącego”. Potem przychodzi pani Holland, którą mam wielbić jak Owsiaka, bo znów nakreciła wielkie dzieło filmowe. Naturalnie pani Holland przypadkiem coś wtrąci paskudnego o „wyznawcach Pisu”. Bo ta formacja ją „niepokoi, jest niebezpieczna dla mojego kraju, generuje dużo toksycznych emocji, które niszczą racjonalność polityczną. Nie lubię jej agresji, obskurantyzmu i cynizmu.”

 Teraz kolej przyszła na pana Maziarskiego. Nie mieści w jego reżimowej gębie, że można mieć inne odczucia wobec Owsiaka.  Każda krytyka jest od razu esencją życia „faszystów, polskich nacjonalistów z ONR-u i innych wyznawców ideologii totalitarnych”. 

  Jak można wobec was – a zwracam się do was Medialni King Makerzy od siedmiu boleści - mieć jakiekolwiek odczucia poza obrzydzeniem? Niszczycie każdego, kto odmienne poglady i szantażujecie i wytykacie zarzecznie miłości chrześcijańskiej! Wy, którzy nie mieliście odwagi wystąpić przeciwko szujom niszczącym pamiec po sw. p. Lechu Kaczyńskim, wy którzy nienawiścią reagujecie na nawet najmniejsze votum separatum wobec „pewnych autorytetów”; wy którzy chcecie  Kuronia  równać w Piłsudskim! Wy odbieracie mi swobodę pogladów; nakazujecie wierzyć w swoich komunistycznych świętych. Wy obrzydzacie mi żywot.

 Wy Maziarskie… Wy Rudeckie! Wy nie chcecie pokoju. Wy chcecie permanentnej wojny.

Gardzę wami w nowym roku. Zmusiliście mnie do takich słow.